|
PO RAZ
TRZECI!!!!!!!!!!
18 i 19 lipca po raz trzeci nawiedziła
nas "wielka woda"!
A zaczęło się to tak. W niedzielę w
godzinach popołudniowych swoje święto,
85-lecia istnienia, obchodziła jednostka
OSP Dobranowice. O 15.00 miała miejsce
msza św. którą celebrował ks. Bogdan
Adamus proboszcz Parafii Dobranowice.
Już od 14.00 padał ale bardzo delikatny
deszcz, mimo, że było strasznie duszno i
wszyscy bali się gwałtownej burzy. W
takcie mszy wyjrzało słońce i wszyscy
cieszyli się tymi pozytywnymi znakami na
niebie! 9 jednostek OSP z terenu gminy
oraz kilka jednostek z gmin sąsiednich
(Nowe Brzesko, Proszowice) przeszło w
pochodzi przy dźwiękach orkiestry z
kościoła pod remizę OSP Dobranowice.
Tutaj dokonano przeglądu jednostek oraz
wręczono medale i odznaczenia zasłużonym
w akcji druhom OSP Dobranowice. Goście
zaproszeni gratulowali jubilatom i
wpisali się do księgi pamiątkowej. A
CAŁY TEN CZAS AURA BYŁA ŁASKAWA I
SPRZYJAŁA UROCZYSTOŚCIOM!
Po godzinie 18.00 goście zaczęli się
rozjeżdżać do swoich jednostek. Od 19.00
planowała była zabawa taneczna, która
już z powodu ogromnej nawałnicy która
rozpoczęła się zaraz po 19.00 nie odbyła
się!
O 19.30 komendant gminny OSP zameldował
bardzo trudną sytuację w Tropiszowie.
Zastępca wójta, Henryk Jończyk udał się
w ten rejon ale udało mu się dojechać
tylko do Przedewsia, gdzie ogromne masy
wody i błota przelewały się przez drogę
powiatową. O 20.05 sołtys wsi
Stręgoborzyce, Pan Zbigniew Zając
meldował o ogromnej wodzie spływającej z
okolicznych pagórków, która zalewała
plac przed remizą i weszła do garażu OSP
Stręgoborzyce. Na drodze powiatowej
Wawrzeńczyce-Proszowice utknęły auta
osobowe, z których trzeba było ewakuować
ludzi, m.in. strażacy ze Stręgoborzyc
ewakuowali rodzinę z dziećmi z zalanego
auta. O 20.15 w urzędzie zebrał się
Gminny Zespół Zarządzania Kryzysowego,
który oceniając sytuację w terenie,
ilość deszczu oraz brak prądu podjął
decyzję o ogłoszeniu alarmu powodziowego
na terenie całej Gminy
Igołomia-Wawrzeńczyce. Dlaczego na całym
terenie? Dlatego, że bardzo duże ilości
deszczu, które spadły głównie w części
północnej gminy spływały w dół, czyli w
kierunku miejscowości położonych nad
Wisłą, a przy braku prądu, przepompownie
były bezużyteczne! Woda spływała tylko
grawitacyjnie w kierunku Wisły. A było
tej wody BARDZO DUŻO! Wodomierz
na posterunku meteorologicznym w Igołomi
nie zmierzył dokładnie wielkości opadu,
ponieważ przewidziany do tego pomiaru
pojemnik przepełnił się i rozlał, a jego
maksimum to 96 litrów na m2. Szacuje się
że w niedzielny wieczór spadło ok. 120
litrów na każdy m2. Porównując to do
średniorocznych opadów, ta ilość stanowi
1/6 opadów rocznych, czyli w ciągu 12
godzin spadło tyle deszczu co normalnie
spada w ciągu 2 miesięcy!!!!
Spływająca woda z terenów wyżej
położonych zalewała i podtapiała kolejne
miejscowości. Niech te kilka zdjęć
pokaże Państwu jaka ogromna ilość jej
była i jak szybko płynęła. Żeby
uszkodzić most, żeby zerwać kładkę i
poszerzyć koryto potoku Kościelnickiego
z 3 do 12 metrów, żeby wyrwać w drodze
dziury na pół metra głębokie, żeby
zabierać całe drzewa z korzeniami, TO
MUSIAŁ BYĆ WIELKA WODA!
Nie pokazujemy na tych zdjęciach tych
kilkunastu domów zalanych, bo to jest
dramat tych ludzi, którzy nie potrzebują
sensacji, co najwyżej pomocy i dobrego
słowa!
Między 22.00 a 23.00 dzwoniliśmy do
sołtysów z Wawrzeńczyc oraz Odwiśla,
żeby ostrzec mieszkańców przed
nadciągającą wodą. Niechcieli wierzyć
ostrzeżeniom, dopiero gdy woda zagrażała
budynkom przekonali się, że to nie były
żarty tylko poważne i realne zagrożenie!
Prądu w całej gminie nie było do godziny
24.00. Dopiero po północy uruchomione
zostały pompy na przepompowni nr 2,
później na przepompowni nr 3, a około
godziny 1.30 na przepompowni nr 1.
Dopiero wówczas zaczęły one wspomagać
przerzut wody do Wisły. Pracowały na
maksymalnych obrotach do godzin rannych,
wówczas wody w basenach przepompowni
zaczęły opadać! Wszyscy zadają sobie
pytanie: KIEDY TO SIĘ SKOŃCZY? |